Co chce nam pokazać koronawirus?

Mar 16, 2020 | 0 komentarzy

Dobrze widzisz. Chcę odczarować koronawirusa. Biedak ostatnimi czasy zdobył złą sławę, a tak naprawdę pojawił się na świecie w pewnym szlachetnym celu.

 

Na wstępie jedno wyjaśnienie. Epidemia to poważna sprawa i trzeba się dostosować do zaleceń. Nie można ich lekceważyć. Tak że prewencyjnie należy zostać w domu, często myć ręce, dezynfekować, odpowiednio kichać i kaszleć, zadbać o osoby z grupy podwyższonego ryzyka, zrobić zapasy, żeby jak najrzadziej wychodzić do sklepu, ale nie wpadać w panikę. W zamian za to można sobie przemyśleć kilka spraw.

 

Ten niespodziewany gość sprawił, że cały świat zmuszony jest zwolnić. Niektórzy wręcz będą musieli się zatrzymać. To co się dzieje, ja odczytuję jako znak. Ziemia daje nam znać o sobie. Pokazuje, że jest zmęczona, że eksploatujemy ją, ale też siebie do granic możliwości. Daje nam sygnał, żeby odpuścić na jakiś czas jej i sobie. To jest czas, żeby się ogarnąć i zastanowić. Po co nam pogoń za pieniądzem? Po co nam pogoń za rzeczami materialnymi? Co się stało z bliskimi relacjami, życiem razem, we wspólnocie, z życzliwością i chęcią pomocy. Po co nam ogrodzone osiedla? W jakim celu niszczymy lasy? W jakim celu zaśmiecamy cały świat? Dlaczego nie przejmujemy się planetą, która dała nam dom, a myślimy tylko o swojej wygodzie i wkurza nas segregacja śmieci?

 

Matka Ziemia daje nam sygnał, daje nam teraz szansę. Teraz możemy zwiększyć swoją świadomość, teraz możemy zobaczyć większy sens. Dowiedzieć się, że jesteśmy na tym świecie nie tylko dla siebie, ale też dla innych i dla kolejnych pokoleń. Po naszej stronie, obecnie żyjących, jest zapewnienie miejsca tym, którzy będą tu po nas. To jest nasz obowiązek. A teraz Ziemia mówi do nas: „Ogarnijcie się, zacznijcie mi pomagać, zacznijcie o mnie dbać”. Wyraźnie nam pokazuje, że jak tego nie zrobimy to będzie w stanie oczyścić się sama, mówiąc dobitniej pozbyć się nas. W tym co się dzieje jest nadzieja, a przynajmniej iskierka. Nadzieja, że sporo osób zrozumie przesłanie, wprowadzi zmiany i zacznie pomagać matce. I zadba też o siebie…

 

To jest tak jak wspomniałam dobry moment na rozwój i zwiększenie samoświadomości. Zatrzymaj się na moment i zastanów się jak na Ciebie wpłynęła informacja o epidemii, kwarantannie, konieczności pozostania w domu.

 

Ja mam kilka osobistych przemyśleń. Zebrałam je w punkty i dzielę się nimi poniżej. Przeczytaj i pomyśl czy też tak masz. A może masz zupełnie inaczej.

 

  1. Zmiana jest nieunikniona

Od dawna uważam, że żyjemy w ciągłej zmianie, że nie ma czegoś takiego jak stabilizacja. Nawet jeśli mam stały związek to on i tak się ciągle zmienia, ciągle jest na innym etapie. Ciągle pojawiają się nowe okoliczności, które mają na niego wpływ i powodują, że dzisiaj jest inny niż wczoraj. Skoro zmiana jest nieunikniona to warto umieć wprowadzać zmiany, żyć z nimi, nie bać się zmian. Po to, żeby zmiana organizacji dnia czy sposobu pracy nie powodowała stresu.

 

  1. Przekonania mogą blokować

Od kiedy pojawiła się informacja o tym, żeby najlepiej pracować zdalnie, z domowego biura, zaczęły do mnie docierać zdania pełne wątpliwości. Jak mam pracować z dziećmi w domu? W domu nie potrafię pracować, nie umiem się skupić. W domu nie mam dobrego sprzętu. A mówią to te same osoby, które chwilę wcześniej narzekały na dojazdy do pracy, godziny stracone w komunikacji i sygnalizowały chęć wprowadzenia home office. Okazuje się, że nawet jeśli czegoś chcę i to do mnie przychodzi, to jakieś moje przekonanie może blokować możliwość znalezienia pozytywnych aspektów tej sytuacji. I tak sobie myślę, że warto odkryć te przekonania, które nas nie wspierają. Bo jak pojawi się jakieś wielkie marzenie i możliwość jego realizacji to nie chcę, żeby coś mnie blokowało i odbierało mi radość.

 

  1. Wartości są ważne, szczególnie kiedy są zagrożone

To najbardziej odczułam na własnej skórze. Jedną z moich największych wartości jest wolność. Kwarantanna czy konieczność pozostania w domu to zdecydowane ograniczenie mojej wolności. Tutaj muszę przyznać poczułam się nieswojo. Chwilę później przyszła myśl, jak w tej sytuacji mogę zadbać o tę moją wartość. Pomyślałam, że dalej jestem wolnym człowiekiem. Mogę sama zdecydować czy zostaję w domu czy się do tego nie stosuję. Zdecydowałam, że zostaję w domu, to mój wybór i jednocześnie przejaw mojej wolności. Od razu poczułam się lepiej, a mały niepokój, który się pojawił, odpłynął. Pomyśl czy jakaś Twoja ważna wartość może być w tym momencie zagrożona. Jeśli tak czujesz, to zastanów się jak możesz o nią zadbać w tych warunkach, jakie teraz są dostępne dla Ciebie.

 

  1. Relacje trzeba doceniać

Teatry, kina, kawiarnie, restauracje zamknięte. I co? I nagle mam ochotę spotykać się ze wszystkimi! Nagle przypomniało mi się, jak tęsknię za kawą z przyjaciółką. Zaczęły mi przychodzić do głowy pomysły na babskie spotkania i inne imprezki. Szok! Nagle bardziej niż dotąd pragnę spotkania twarzą w twarz. Myślę sobie, że to jest czas, żeby docenić przyjaciół i znajomych, te niesamowicie energetyzujące wspólne spotkania i zorganizować takie. Zaraz jak zagrożenie minie.

I jeszcze jedna ważna kwestia – relacje z domownikami. Teraz może być gorąco. Teraz mogą pojawiać się różne emocje. Myślę, że cały ich wachlarz. Od złości, przez smutek, do radości albo na odwrót. No bo kto jest przyzwyczajony do tego, żeby siedzieć ze sobą na tych samych metrach kwadratowych non stop 24 h na dobę. Rzadko taka sytuacja występuje. Ci co wprawieni mają szczęście. Pozostali… trzymajcie się. Będzie dobrze! Jak to przetrwacie to już nic Wam nie będzie straszne, żadne wspólne wakacje. Przy narastających emocjach może pomóc ćwiczenie wdzięczności, akceptacji i uśmiechu. Mówię o tym w 4 odcinku podcastu „Marzenia Flow Magia”. Zapraszam do słuchania na Spotify i Apple Podcasts.

 

  1. Czas na odpowiedzialność

Moje życie, moje zdrowie, moja odpowiedzialność, ale zauważ też, że nie jesteś na świecie sama. Teraz jest sprawdzian zbiorowej odpowiedzialność. Teraz wszyscy łączymy się w jednym celu. Ja to bardzo mocno czuję. Ta sytuacja pokazuje mi, że ludzie powinni działać razem, wspierać się, dbać o siebie, myśleć o sobie nawzajem. Nikt nie jest na tym świecie sam, nawet jeśli tak mu się wydaje. I to jest piękne, napawające optymizmem i nadzieją. Czuję, że umiemy to robić i na pewno zdamy ten sprawdzian.

 

Koronawirus każe nam się zatrzymać. Paradoksalnie nauczy nas czegoś o nas samych, pomoże zwiększyć samoświadomość, zadbać o siebie, o bliskich oraz o nasz świat. Ja zamierzam wykorzystać ten czas i okoliczności, jak mogę najlepiej. A Ty co zrobisz?

 

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcesz spytać o szczegóły podróży?

© 2019 Hotlabs Sp. z o.o. All rights reserved

regulamin       |       polityka prywatności