Dlaczego uważam, że postanowienia noworoczne są do bani?

Sty 13, 2020 | 0 komentarzy

Jakiś czas temu dokonałam niezwykłego odkrycia. Postanowienia noworoczne nie działają!
Chcesz wiedzieć, dlaczego uważam, że nie mają szans na powodzenie? Czytaj dalej.

Jeśli kiedykolwiek nie udało Ci się zrealizować wszystkich postanowień noworocznych, to teraz z czystym sumieniem możesz odetchnąć z ulgą.

Skąd takie odkrycie? Skąd ta myśl? Jest wynikiem moich wieloletnich studiów, lat doświadczeń i pracy badawczej nad tym niezwykłym zjawiskiem. Mogłabym tak napisać, papier wszystko przyjmie, a Internet jeszcze więcej, ale to bzdura, bo po prostu mnie olśniło. Mówi się, że z wiekiem człowiek staje się coraz mądrzejszy i może coś w tym jest. Pojęcie „postanowienia noworoczne” znam od lat, ale dopiero dzisiaj oświeciło mnie co ono w istocie oznacza. Teraz uważaj…

Postanowienia określane przymiotnikiem „noworoczne” nie mają szans być aktualne cały rok. Słowo „postanowienie” oznacza nic innego jak to, że jakaś osoba coś sobie postanowiła, oznacza też decyzję w pewnym temacie, konkretny zamiar. Z kolei słowo „noworoczny” to coś co odnosi się do początku roku lub wręcz konkretnie do dnia Nowego Roku, czyli konkretnie 1 stycznia. Idąc tym tropem „postanowienia noworoczne” to decyzje związane z początkiem roku. W związku z tym, ja się pytam, jakim cudem, mają one być aktualne pod koniec roku? Koniec roku z nowym ma już niewiele wspólnego. W grudniu to już bardziej stary rok. Dobrze myślę? Ja uważam, że dobrze, Ty możesz myśleć inaczej i super! Im więcej kontrowersji, tym w życiu ciekawiej.

Jestem strasznie podekscytowana tym moim odkryciem, bo nagle wszystko staje się jasne i zrozumiałe. Czuję ulgę, kamień z serca! Spokojnie mogę porzucić presję dotrzymania postanowień noworocznych i rozliczania się z nich na koniec roku. Skoro dotyczą one początku roku, to po co się nimi przejmować później? Wszelkie poradniki opowiadające o tym, jak to można w 5, 10 czy 15 krokach stać się skutecznym i trzymać się swoich postanowień noworocznych, nie zadziałają. Kiedy mija początek roku, postanowienia te stają się nieaktualne. A kiedy ten początek mija? Nie wiem, to już temat na osobną rozkminę. Lubię czasami pofilozofować, jak widać, ale nie aż tak…

To co z tymi postanowieniami noworocznymi zrobić? Ustalać je czy nie? No i jak w takim razie coś osiągnąć? Czy jest coś co działa cały rok i jest aktualne zarówno na początku w trakcie i na końcu? Zaraz się przekonasz co ja o tym myślę. Nie wiem czy o tym wspomniałam, ale to czym się z Tobą dzielę to moje zdanie, moje przemyślenia, moja wiedza, a nie jakieś prawdy objawione. Możesz z tego skorzystać, ale jak coś Ci nie pasuje, to wielki luz, zero przejęcia. Ja bardzo nie lubię jak się mnie ogranicza i coś mi wciska, więc sama Ci tego nie będę robić. Spokojnie 🙂 A jeśli uważasz, że czegoś mogę się od Ciebie nauczyć to pisz do mnie. Uwielbiam się uczyć 🙂

Wracając do tematu. Jeśli ktoś kocha się w postanowieniach noworocznych to jak najbardziej niech je robi. Aby były skuteczne i żeby wyeliminować rozczarowanie, można je potraktować jako decyzje, które warto podjąć w nowym roku, aby wprowadzić zmiany w życiu, zadbać o swoje interesy czy ruszyć z ważnymi dla nas tematami. Czyli od razu założyć, że te postanowienia będą aktualne na początku roku, określić im deadline na przykład max do lutego, a dalej to już będą kolejne kroki.

Można też określić sobie cele na cały rok. Cel brzmi lepiej, bo to Ty określasz czy on dotyczy pierwszych czy ostatnich miesięcy roku. Ja oczywiście najbardziej lubię określać sobie marzenia, które mam zamiar zrealizować. Później zamieniam je w cele i wyznaczam plan działania bardziej lub mniej dokładny. Czasami sobie pobłażam i daję na coś więcej czasu niż potrzebuję. Lubię zadbać o mojego wewnętrznego leniuszka i dać mu pole do popisu.

Można też nie robić nic. Żadnych postanowień, celów, marzeń, planów, bo kto to powiedział, że trzeba. Rób zawsze to co Tobie pasuje, bierz pod uwagę swoje potrzeby, sprawdzaj, kiedy Ci najlepiej w życiu i co Ci służy. Nie ma co ślepo podążać tylko dlatego, że u kogoś jakaś metoda działa. Być może Ty nie potrzebujesz żadnych planów, żeby działać skutecznie. Być może masz gdzieś skuteczne działanie. Być może po prostu idziesz z prądem, robisz swoje i jesteś szczęśliwa. A być może chcesz co roku robić mapę marzeń, ustalać priorytety i wyznaczać sobie terminy. Wszystko jest dozwolone.

Pamiętaj tylko o jednej rzeczy. Zawsze, ale to zawsze MUSISZ wierzyć w siebie! Bo jesteś najlepsza na świecie i już. Żadnej dyskusji w tym temacie.

Dziękuję! Do usłyszenia 🙂

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcesz spytać o szczegóły podróży?

© 2019 Hotlabs Sp. z o.o. All rights reserved

regulamin       |       polityka prywatności