Po co budować pewność siebie? I jak to zrobić?

Mar 10, 2020 | 0 komentarzy

Pewność siebie wyzwala wewnętrzną moc, którą ma każda z nas. Sprawia, że żyjemy i działamy w sposób zdecydowany. Łatwiej podejmujemy decyzje i dobrze się ze sobą czujemy.

Pewność siebie jest ściśle związana z wiarą w siebie, w swoje możliwości i z budowaniem poczucia własnej wartości. Często te pojęcia są traktowane jako synonimy, bo występują między nimi bardzo subtelne różnice. Ja uważam, że zależność między nimi jest taka, że aby być pewną siebie, muszę znać swoją wartość i wierzyć w siebie. Z tego wynika prosty wniosek. Jeśli chcę budować pewność siebie muszę zacząć od tego, żeby uwierzyć we własne możliwości oraz uświadomić sobie swoją wartość. Proponuję przyjrzeć się temu bliżej.

Co oznacza wiara w siebie? Wiara w siebie to czynność ciągła, coś co trwa. Nie można raz uwierzyć w siebie a potem przestać. Trzeba w siebie wierzyć cały czas. To jest wiara we własne możliwości, ale też zaufanie do siebie. Jeśli wierzę w siebie to znaczy, że ufam podejmowanym przez siebie decyzjom, swoim wyborom, wiem, że są w danym momencie dla mnie najlepsze. Ufam, że z dostępnych opcji wybiorę te najbardziej odpowiednie dla mnie i mojego otoczenia. Wierzę w to, że w każdej sytuacji sobie poradzę. Co by się nie działo, wyjdę z każdej opresji. A jeśli jestem ekspertem w jakiejś dziedzinie to jestem pewna swojej wiedzy, tego czego już się nauczyłam i wiem, że mogę z tej wiedzy korzystać dla dobra swojego i innych ludzi. Mogę również stale się rozwijać i poszerzać swoje możliwości, ale to nie zmienia faktu, że uznaję już zdobytą wiedzę i nie umniejszam sobie.

Podam Ci przykład, żebyś mogła lepiej zrozumieć o co mi chodzi. Jeśli ktoś skończył studia, studia podyplomowe, 3 dodatkowe kursy w tej samej dziedzinie, zdobywa uznanie, awanse, nagrody, ale ciągle uważa, że to jeszcze za mało, że jeszcze nie jest ekspertem i ciągle się boi wyjść do świata ze swoją wiedzą, to coś tu jest nie tak. Taka osoba nie wierzy w siebie, nie wierzy w to co już umie, czego już się nauczyła. Nie wierzy, że komuś może tym pomóc, że ktoś będzie chciał jej słuchać, że ktoś uzna jej autorytet. Mimo tego, że dostaje z zewnątrz sygnały o tym, że jest fantastyczna w tym co robi i dysponuje ogromną wiedzą. Taka osoba będzie non stop szukała z jednej strony potwierdzenia od innych, że jest dobra, że to co robi jest wartościowe, a z drugiej strony ciągle będzie miała wrażenie, że jeszcze nie jest wystarczająca, że jeszcze wie za mało, że jeszcze nie może działać na wielką skalę.

A co z poczuciem własnej wartości? Jak je budować?

Na poziom samooceny wpływa kilka kluczowych czynników. Każdy z nich warto rozwijać i o każdy warto zadbać. Jakie to czynniki?

Samoakceptacja. Bez samoakceptacji nie jest możliwe budowanie pewności siebie. Jeśli nie akceptujesz siebie, tego jaka jesteś, jak wyglądasz, jak działasz, co umiesz, to automatycznie obniżasz samoocenę i odbierasz sobie pewność siebie. Ogromny wpływ ma to jak same siebie traktujemy i w jaki sposób do siebie mówimy. Zwróć uwagę na to jak witasz się rano ze swoim odbiciem w lustrze. Czy mówisz „witaj piękna kobieto, świetnie Cię widzieć”? Czy raczej „o matko jak ja wyglądam, jakie podkrążone oczy”? Zdarza Ci się myśleć o sobie „ale jestem głupia” albo „ale jestem gruba, wyglądam jak spasiona świnia”? Zdarza Ci się tak mówić do siebie w myślach? Jeśli tak, to zmień to. Być może wyda Ci się to błahostką, ale ma to duże znaczenie w postrzeganiu samej siebie. Jeśli masz problem z samoakceptacją, to proponuję Ci zauważyć w jaki sposób mówisz do siebie i jeśli pojawiają się przykre określenia, to zmień to proszę.

My kobiety jesteśmy szczególnie krytyczne i okrutne dla naszego ciała. Każda fałdka, zmarszczka, pryszcz, siwy włos może wzbudzić wstręt do naszego ciała. Jesteśmy bezwzględne, nie tolerujemy niedoskonałości, a co dopiero mówić o ich akceptacji. A to też ma znaczenie. Jeśli czegoś w sobie nie lubię to mogę prawie w każdym przypadku to zmienić. Czy to będzie zachowanie, czy nawyki, czy coś w wyglądzie, czy w wykształceniu, czy w każdym innym obszarze, ale… Jest jeden warunek, żeby mogła dokonać się zmiana. Najpierw trzeba zaakceptować to co mi się nie podoba. Nie mogę zmienić czegoś czego nie akceptuję i nie uznaję jako fakt. Jeśli nienawidzę swoich dodatkowych kilogramów i skupiam się na tej złości to daleko nie zajdę. Nienawiść nie jest dobrym motywatorem. Tej energii na długo nie starczy, ta energia nie doda nam cierpliwości i wyrozumiałości w być może długotrwałym dążeniu do celu.

Jest jeszcze jedna ważna sprawa w temacie samoakceptacji. Chodzi o emocje. Bardzo często pewne emocje odrzucamy albo ich nie lubimy albo zostałyśmy nauczone, że pewne emocje nie są dobrze widziane. Szczególnie dotyczy to emocji trudnych, takich jak smutek, strach, gniew. Jako mała dziewczynka byłam płaczkiem, a jako nastolatka złośnicą. Sama tak się nie nazwałam. Byłam wrażliwa, łatwo się wzruszałam i płakałam. Kiedy płakałam dostawałam informacje, żebym przestała, że duże i mądre dziewczynki nie płaczą. Zupełnie tego nie rozumiałam i chciało mi się płakać jeszcze bardziej, ale próbowałam się powstrzymać. Później sama nie pozwalałam sobie płakać, a co gorsze uznałam, że smutek to emocja, której nie można pokazywać, do której nie powinnam się przyznawać. Kiedy byłam smutna ukrywałam to, moi przyjaciele nie wiedzieli zazwyczaj, że jestem smutna, tylko Ci szczególnie wrażliwi i z dużą intuicją domyślali się, że coś przeżywam w środku.

A złość? Również myślałam, że jest problemem. Trzeba być miłym i uprzejmym. Jak Ci się coś nie podoba to zachowaj dla siebie, bo złość nie jest dobrze widziana. Wiele lat myślałam, że jak pokażę złość to ludzie nie będą mnie lubić. Nie pomyślałam, że ukrywając złość jestem nieszczera, szczególnie w stosunku do siebie i robię tym większą krzywdę, bo niszczę siebie od środka. Zamiast wyrzucić to przechowuję te trudne emocje w sobie. Zajęło mi to wiele lat, ale teraz już wiem, że każda emocja jest ok i mam prawo przeżywać i pokazywać każdą z nich. I ciągle się tego uczę. Idzie mi coraz lepiej 🙂

Z tym okazywaniem i wyrażaniem emocji, szczególnie tych trudnych wiąże się kolejny czynnik. Mam tu na myśli asertywność. To jest umiejętność niezbędna do budowania własnej wartości i pewności siebie. Przede wszystkim pozwala w kulturalny sposób wyznaczyć i zadbać o własne granice. Asertywność niezwykle wspiera komunikację. Pomaga wyrażać emocje w sposób nie naruszający granic drugiego człowieka jak również swoich. Pozwala zadbać o siebie, bo uczy jak odmawiać, jak prosić, ale też jak przyjmować np. komplementy. Dla mnie ogromnym odkryciem była asertywna prośba. Podstawową zasadą asertywnej prośby jest to, że kiedy o coś prosisz to przygotuj się, że możesz uzyskać zgodę lub odmowę. Zazwyczaj zakładałam, że jak o coś proszę to druga osoba powinna się zgodzić i jak uzyskiwałam odpowiedź odmowną to byłam rozczarowana. Czasami lęk przed tym rozczarowaniem hamował mnie przed wyrażeniem prośby w trudnej sytuacji. Prawdopodobnie moje oczekiwania brały się stąd, że sama nie umiałam odmawiać i zazwyczaj zgadzałam się na każdą prośbę, nawet jeśli nie do końca mi pasowała. Odkąd rozumiem to, że każdy ma prawo powiedzieć nie i każdy ma prawo powiedzieć tak, łatwiej mi prosić o pomoc i jednocześnie łatwiej jest mi odmawiać. Mam tutaj świetną wiadomość dla osób, które jeszcze nie są tak asertywne jak by tego chciały. Asertywność można trenować i taki trening daje niesamowite efekty. Myślę, że wkrótce zorganizuję jakiś trening asertywności, bo bardzo mnie to zagadnienie kręci.

Jak jeszcze możemy podwyższyć samoocenę? Biorąc pełną odpowiedzialność za swoje życie. Pewne siebie osoby rozumieją, że ich życie jest w ich rękach. Wszystko co im się przytrafia to następstwo ich działań i podjętych decyzji. Wszechświat nas wspiera, los może nam sprzyjać, ale to po naszej stronie jest podjęcie akcji. Osoby odpowiedzialne za siebie nie szukają winnych sytuacji w jakiej się znalazły, umieją też przyznać się do winy i wziąć na siebie konsekwencje. Jak się pokłóciłam z koleżanką to jestem za nieporozumienie tak samo odpowiedzialna jak i ona. Jak się spóźniłam na pociąg to dlatego, że prawdopodobnie za późno wyszłam albo źle obliczyłam czas, a nie dlatego, że taksówkarz za wolno jechał. Jak mnie zwolnili z pracy to dlatego, że nie pokazałam wszystkich swoich możliwości, albo nie dopełniłam jakiegoś obowiązku, albo za długo zwlekałam ze zmianą pracy i straciłam zapał (pomijam zwolnienia grupowe i inne kataklizmy).

Kolejny element, który ma wielki wpływ na poczucie własnej wartości to życiowa misja. Jakie mam życiowe cele? Po co jestem na tym świecie? Do czego dążę i co ma dla mnie największy sens? Dotarcie do odpowiedzi na te pytania pozwala zrozumieć siebie, ukierunkować swoje działania i wybrać ścieżkę, którą chcemy podążać. Kiedy wiem czego chcę od życia, mogę po to iść z większą pewnością. Jeśli nie mam pojęcia jaka jest moja misja, jakie cele chcę realizować, to mogę błąkać się między różnymi zadaniami, między różnymi ludźmi, którzy będą mnie namawiać do realizacji swoich wizji. A realizując czyjeś cele nie będę czuć satysfakcji, spełnienia, nie będę szczęśliwa, a to odbiera poczucie własnej wartości.

W literaturze fachowej jako jeden z czynników budowania samooceny wskazuje się prawość. Czyli posiadanie własnych zasad, kluczowych wartości i życie w zgodzie z nimi. Jeśli przestrzegamy zasad, które są dla nas ważne, umiemy o nie zadbać, zawalczyć to podnosimy dzięki temu swój poziom samooceny. Tutaj bardzo przydaje się wspomniana wcześniej asertywność i odpowiedzialność.

I na koniec zostawiłam perełkę, coś co czuję całym sercem, czyli świadomość. Świadome życie jest wtedy, kiedy pozostajemy w kontakcie ze sobą i ze światem. Kiedy zdajemy sobie sprawę z własnych możliwości, ograniczeń, z tego, że możemy się rozwijać, że możemy się zmieniać. Jesteśmy też świadomi tego, że świat wokół nas się zmienia i co chwilę działamy w nowej rzeczywistości, do której być może trzeba się dostosować. Być może trzeba coś zmienić, odkryć w sobie, czegoś się nauczyć, żeby móc lepiej funkcjonować. To jest też świadomość coraz większych możliwości i zagrożeń z tym związanych.

Wiesz już po co budować pewność siebie? Po to, żeby mieć wpływ na swoje życie, żeby móc decydować, dbać o siebie i bliskich z odwagą, żeby realizować siebie i swoje marzenia.

A jak można zadbać o budowanie pewności siebie? Przede wszystkim uwierz w swoją moc. Masz ją i jest ogromna! A następnie dbaj o to, żeby podnosić poziom samooceny. Trenuj asertywność, bierz odpowiedzialność za swoje życie, żyj świadomie i w zgodzie ze swoimi zasadami. Określ swoją życiową misję. A na koniec, najważniejsze, zaakceptuj siebie. Taką jaka jesteś, bo jesteś cudem. Jesteś jedyna w swoim rodzaju.

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcesz spytać o szczegóły podróży?

© 2019 Hotlabs Sp. z o.o. All rights reserved

regulamin       |       polityka prywatności